sobota, 10 października 2009

1st

- Mamo, gdzie moje trampki ?! – zawołała Asia próbując jednocześnie wepchnąć do plecaka kurtkę.

- Stoją w szafce – opowiedziała spokojnie pani Grażyna, znając niezorganizowanie swojej piętnastoletniej córki – przynieść Ci je ?

- Gdybyś mogła …

Asia była harcerką od 6 lat. Było to całe jej życie, zaczynając od sobotnich zbiórek, na biwakach, kursach i zdobywaniu funkcji kończąc. Chwilowo funkcji nie miała żadnej. Po przekazaniu drużyny ani ona, ani jej koleżanki z drużyny takowych nie miały, gdyż zastępy zostały rozwiązane. Nie przeszkadzało jej to szczególe – w końcu będę miała trochę spokoju – pomyślała, po wysłuchaniu rozkazu jej nowej drużynowej. Teraz był 15 lipca, a Joasia przygotowywała się do wyjazdu. Dzisiaj ok. 23 cały szczep wybierał się na obóz do Wińca. Od kilku miesięcy z utęsknieniem czekała na ten dzień. Tyle wrażeń, ogniska, zajęcia, potem bieg na stopień. Lubiła to… Jej znajomi żartowali, że jest ‘dzieckiem lasu’. Bo rzeczywiście, lubiła wyjeżdżać pod namioty, godzinami siedzieć przy płonącym ognisku śpiewając i patrząc w gwiazdy, uwielbiała włóczyć się po lesie podczas gier terenowych z jakimś losowo wybranym patrolem, lubiła stać na apelu w pełnym umundurowaniu i zastanawiać się co przyniesie następny dzień. Frajdę sprawiały jej nawet warty nocne, pod warunkiem, że stała z kimś ciekawym, kto nie przysypiał co 10 minut. Za kilkanaście godzin miała zacząć stawiać namioty ( ‘oby to były dychy ’ – modliła się w duchu ). W końcu, po kilkakrotnym sprawdzeniu czy na pewno wzięła śpiewnik i kilka niezbędnych rzeczy oraz przebraniu się w mundur, wsiadła z mamą do taksówki i pojechała na dworzec. Było tam już mnóstwo osób, między innymi jej kumpela Martyna oraz Kasia, która mimo długiego stażu w drużynie, na obóz jechała po raz pierwszy. Po krótkim odliczeniu, wszyscy zaczęli wsiadać do pociągu.

- Po 8 osób w przedziale ! – krzyczał Paweł – ich oboźny, którego wszyscy lubili. Wylądowała w przedziale, gdzie zostały 2 miejsca wolne. Siedziała oczywiście z Martyną, poza tym z Krzyśkiem i kilkoma osobami, które były mniej ważne. Nagle w przedziale zjawił się Kuba.

- Są tu jeszcze jakieś miejsca ?

- Tak, dwa – odpowiedziała Asia niedbale.

- Raafaaaał ! – krzyknął Kuba w głąb pociągu – tu są jeszcze miejsca, chodź !

Rafał ? Jaki Rafał … ? Zastanawiała się Aśka. Chwilę później do przedziału wsiadł zawołany wcześniej człowiek. Okazało się, że dziewczyna go kojarzy, chłopak był z Kubą w klasie i kiedyś zostali sobie przedstawieni. Rozmowa w przedziale szła gładko. Później wszyscy zaczęli śpiewać, przyszyło jeszcze kilka osób, więc zrobił się straszny tłok… Nad ranem wszyscy byli wykończeni, ale zadowoleni. Każdy wiedział, Asia również, że czeka ich ciężki dzień, ale średnio się tym przejmowali. Gdy dojechali, po szybkim śniadaniu wzięli się za rozbijanie namiotów. Nikt nie pamiętał dłuższego dnia – wlókł się w nieskończoność. Było to spowodowane nieprzespaną nocą. Cały obóz z ulgą przyjął wiadomość o zakończeniu dnia.

Pierwsze dni obozu minęły bez rewelacji – budowa ogrodzenia i innych sprzętów obozowych zawsze rozpoczyna trzytygodniowy wyjazd. Po apelu rozpoczynającym nadającym nazwę podobozowi oraz przydzielającym funkcje, Asia wiedziała, że zaczyna się prawdziwa zabawa. Mijały dni, kadra prowadziła zajęcia, pogoda dopisywała – było fantastycznie ! Tymczasem Asia zaczęła interesować się Rafałem. Często rozmawiali, żartowali przy każdej okazji, razem śpiewali, uczyli się przed biegiem harcerskim. Cały podobóz huczał o ich rzekomym ‘kręceniu ze sobą’. Jednak oni śmiali się z tego. Jednak Asia coraz częściej o nim myślała, śnił jej się po nocach, bardzo dobrze czuła się w jego towarzystwie. Chciała z nim o tym porozmawiać, ale nie mogła znaleźć okazji… Przy okazji jednej z pośpiewanek umówili się, że Rafał obudzi ją na swoją wartę nocną i wtedy porozmawiają spokojnie, bez świadków. Jednak ten pomysł nie wypalił. Następnego dnia rozpoczynał się bieg harcerki, więc żaden z zastępów warty nie miał. Dziewczyna była bardzo nie pocieszona, miała jednak nadzieję, że chociaż przydzielą ich do jednego patrolu. Niestety tak się nie stało, Rafał był w patrolu Karoliny, a z nią był Kuba i inni.

- Cholera. – powiedziała dziewczyna, po chwili okazało się, że jest również patrolową. Dzień minął spokojnie, oprócz ich jednego zgubienia się i dwóch kontuzji jej ludzi. Po dotarciu na ich miejsce snu, sprawnie rozdzieliła zadania i w mgnieniu oka powstał szałas i mogli spokojnie pójść i zjeść kolację. Wtedy to znów spotkała się z Rafałem. Ucieszyła się jak dziecko, że mogła z nim pogadać. Postanowili, że porozmawiają tej nocy. Miał przyjść po nią do szałasu. Ona siedziała i rozmawiała z Alą… Pytała co ma zrobić, ona doradziła jej, by wszystko mu powiedziała, a potem zobaczyła jak chłopak się zachowa. Kilkanaście minut później już siedziała z nim pod drzewem w środku lasu, niedaleko jego szałasu. Było ok. 23, może bliżej północy, nie była tego świadoma. Na początku rozmawiali o wszystkim i o niczym. Wymieniali się spostrzeżeniami z pierwszego dnia biegu, opowiadali sobie nawzajem co się działo w ich patrolu. Później nastała dziwna, przepełniona emocjami cisza. Cichym szeptem przerwała ją Asia.

- Mieliśmy pogadać… szepnęła nieco zawstydzona tym co za chwilę miała mu powiedzieć.

- Wiem … odpowiedział spokojnie – czekałem aż zaczniesz. Dlaczego wczoraj na pośpiewance płakałaś? Martwiłem się o Ciebie.

- A to… nic ważnego, naprawdę, nie masz czym się martwić …

Martwił się ? pomyślała zdziwiona. To dodało jej odwagi.

- Wiesz… właściwie chciałam porozmawiać z Tobą… o sprawie dość konkretnej. Tylko nie wiem od czego zacząć…

- Najlepiej od początku. – odpowiedział i oboje zaczęli się śmiać.

- Pewnie zauważyłeś, że na tym obozie zbliżyliśmy się do siebie… dość znacznie. Często rozmawiamy, spędzamy ze sobą większość czasu… Cały obóz huczy od plotek na nasz temat… I pomyślałam, że mógłbyś… że moglibyśmy coś z tym zrobić… no wiesz, jakby … hmm, ziścić te plotki… Jeśli wiesz o co mi chodzi. Bo ja chyba…zaczęłam coś do Ciebie czuć. Zależy mi na Tobie, nie do końca tak jak na przyjacielu… Ale jeśli Ty tego nie odwzajemniasz… to zrozumiem i będziemy się zachowywać tak, jakby tej rozmowy w ogóle nie było …

Po jej ‘przemówieniu’ nastąpiła długa chwila ciszy, zastanawiała się co on zrobi, co jej powie. Była prawie pewna, że ją wyśmieje, a jednak on… milczał !

- To jest ten moment, w którym powinieneś coś powiedzieć – szepnęła spokojnym głosem.

- No tak… tyle, że nie mam pojęcia co … - dopowiedział i złapał ją za rękę. Jego ciepła dłoń dotknęła jej chłodnej dłoni, palce splótł z jej palcami. Rozmawiali dalej, właściwie o niczym ważnym, on jednak zauważył, że coś jest nie tak.

- Coś nie tak ? – zapytał spokojnie, mimo, że na niego nie patrzyła, wiedziała, że patrzy na nią z niepokojem.

- Właściwie nie… ale nie lubię niejasnych sytuacji, a ta do takich należy.

- Ale chyba wszystko jasne, prawda ? – szepnął .

Spojrzała na niego, wprost w jego oczy. Uśmiechał się do niej, uwielbiała ten uśmiech, był taki szczery, idealny. Przytulił ją mocno, czuła się bezpiecznie, wprost wspaniale. Nadal rozmawiali, żadne z nich nie wiedziało ile czasu minęło od początku tej rozmowy. Nagle przerwali. Spojrzeli sobie w oczy, jakby nie wiedząc co zrobić. Jego usta znalazły się blisko jej ust. Spotkały się w delikatnym pocałunku. Był spokojny, oboje wszystko robili ostrożnie, jakby nie wiedząc jak daleko mogą się posunąć. Asia czuła ciepło jego warg na swoich, znów pomyślała, że Rafał ma doskonałe usta… Oderwali się od siebie, ona uśmiechnęła się lekko, on odwzajemnił uśmiech. Powtarzając ich ulubioną zabawę obozową, dziewczyna szepnęła

- cześć, jestem Asia i jestem uzależniona od przytulania – po czym uśmiechnęła się.

- hej, jestem Rafał i jestem uzależniony od Asi… - rzekł chłopak, po czym też się uśmiechnął. Oboje zaczęli się śmiać. Nie wiedzieli ile spędzili tam czasu, zdawali sobie sprawę tylko z tego, że żadne z nich nie chce końca tej nocy.

- Myślę, że nikt na razie nie musi o tym wiedzieć. – powiedziała Asia powoli

- O nas ? też tak myślę, niech nadal się zastanawiają – odpowiedział Rafał i oboje zaczęli się śmiać, myśląc o tym, jak dziewczyny nie będą mogły spać po nocach, nie wiedząc co między nimi jest. Asia spojrzawszy na zegarek postanowiła wrócić do swojego szałasu. Chłopak ją odprowadził, po czym wraz z Kubą gdzieś poszedł. Asia spokojnie zasnęła modląc się, żeby ta noc, nie okazała się tylko pięknym snem .

CDN…